piątek, 26 lutego 2010

Z synem rozmowy...

Z racji jego wieku za dużo pogadać nie możemy, ale jak już mu się język rozwiąże to sypie tekstami jak z rękawa. Choć ma tylko trzydzieści jeden miesięcy język ma niewyparzony i tą cechę bez sprzecznie odziedziczył po matce. Młody uwielbia dwa słowa dupa i morda i wszystko jest okraszone tymi właśnie wyrazami. Dziś siedzi młody z matka w pokoju, przygląda się jak matka składa ciuchy i widać jak nad czymś intensywnie myśli, na czole pojawiają się kropelki potu, wysiłek maluje się na twarzy, milczy i milczy intensywnie wpatrując się w pracująca matkę
Ale z ciebie dupa!
Pada nagle z usteczek maleńkich, matka w szoku wielkim z lekka zamroczona uwagą dziecka nie dała się wytrącić z uwagi i mówi do dziecka, że nie ładnie tak mówić, że to brzydkie słowo......
dziecko patrzy i patrzy, czoło pociera i widać już ten grymas co to po matce odziedziczył, już matka wie, że dziecko jeszcze nie skończyło, że ma jeszcze coś do powiedzenia i jeszcze matce dołoży. I się matka nie pomyliła syn powietrze wciągnął, minę marsową zrobił i zapodał
Ale z ciebie duża dupa!
No to chyba faktycznie wreszcie przejdę na ta dietę, co tak od dawna odkładam!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz